Podróż poślubna - Barcelona
Barcelona to jedno ze wspanialszych miast Hiszpanii. Będąc tam najbardziej przypadło mi do gustu stare miasto. Hiszpanie nazywają je również dzielnicą katedralną czy żółtkiem jaja ( Rovell de l'ou). Barcelońska starówka rozpościera się wokół katedry między Pl. Antonio Maura, Via Layetana, Pl. S. Jaime i C. Banos Nuevos. Najłatwiej swoją wędrówkę po Barrio Gotico (starówce), rozpocząć startując z dobrego punktu spotkań przy biurze informacji turystycznej przy Avda. Jose Antonio. Następnie trzeba udać się przez Via Layetana, mijając przy C. Alto de S. Pedro charakterystyczny dla modernizmu katalońskiego budynek Palacio de la Musica z początku XX w., z fantazyjną fasadą wykonaną z kolorowych kafelków.
Na Pl. Antonio Maura skręcamy w prawo w Avda. Catedral i po chwili stajemy na placu Cristo Rei u stóp schodów katedry. Jeżeli skierujemy się w prawo zobaczymy zbudowany w końcu XV w. na resztkach rzymskiej fortyfikacji z IV w. i przebudowany pod koniec XIX w. - Dom Archidiakona. Po lewej stronie placu stoi Pia Almoina, siedziba jednego ze średniowiecznych bractw religijnych. Natomiast katedra przed, którą stoimy to Katedra św. Eulalii, która została wzniesiona na miejscu bazyliki wizygockiej przez królów Aragonii w latach 1298 - 1450. Natomiast jej neogotycka fasada została ukończona w 1892 roku przez architektów J.O. Mestresa i A. Fonta według planów pozostawionych przez C. Galtesa z Rouen zwanego Mestre Carli. Warto nieco bliżej przyjrzeć się katedrze. Jej sylwetka z wysoką, stożkowato sklepioną kopułą zakończona ażurową iglicą kamienną na krańcu nawy oraz dwoma ośmiobocznymi wieżami na krańcach transeptu, przypomina gotyckie świątynie z Ulm i Freiburgu. Wejście do katedry znajduje się od strony C. Condes de Barcelona przez portal S. Ivo (Sant Iu). Wnętrze trzynawowe ma osiemdziesiąt pięć metrów długości, trzydzieści siedem metrów szerokości, wysokość głównej nawy to dwadzieścia pięć i pół metra. Każdemu z przęseł nawy głównej odpowiadają dwie wieloboczne kaplice miedzy przyporami bocznych murów. Wnętrze katedry jest niezwykle ciemne, z wyjątkiem obejścia jasno oświetlonego dużymi oknami przyozdobionymi witrażami z XV w. Na lewo od głównego wejścia znajduje się baptysterium z marmurową chrzcielnicą z XV w. Po prawej stronie od wejścia znajduje się kaplica Św. Sakramentu. Jest to dawna sala kapitularna zbudowana przez A. Barguesa, sklepiona, z piękną żelazną kratą i grobowcem św. Olegario, pierwszego biskupa Tarragony. Nad nim wizerunek Ukrzyżowanego zwany Sto. Cristo de Lepanto. Wizerunek jest lekko przegięty w bok. Legenda głosi, że Chrystus uchylił się od kuli armatniej, wymierzonej w okręt admiralski Don Juana Austriackiego.
Pod Capilla Mayor z gotyckim głównym ołtarzem znajduje się krypta z sarkofagiem - relikwiarzem św. Eulalii. Krypta ta jest pozostałością pierwotnej bazyliki. W obejściu - po prawej stronie - gotyckie drzwi prowadzą do zakrystii z kolekcją bezcennych przedmiotów sakralnych. Jest na co popatrzeć. Mi najbardziej spodobał się tron ze srebra należący do króla Martina I...
Na placu przed katedrą w sobotnie popołudnia i niedzielne przedpołudnia mieszkańcy Barcelony w grupach zwanych esbart tańczą narodowy taniec kataloński - sardonę - przy dźwiękach orkiestr zwanych cobla.
My jednak udajemy się w kierunku Palacio del Obispo - pałacu biskupiego z XVIII w. Jest to niespotykanie urokliwe miejsce. Na dziedzińcu zachowały się romańskie i gotyckie arkady oraz zewnętrzne schody typowe dla patrycjuszowskich budowli Katalonii. Ruszamy dalej, aż do Plaza Nueva z zachowanym fragmentem rzymskich murów obronnych i baszt. Tu można odpocząć i posilić się w przytulnych i stosunkowo nie drogich restauracjach usytuowanych na obrzeżach placu. Na Plaza Nueva na ścianie szkoły architektury znajduje się fryz ręki samego Picassa. Nie robi on jednak oszałamiającego wrażenia... Kiedy już odpoczniemy, ruszamy przez uliczkę Sta. Lucia, zostawiając po prawej romańską kaplicę Sta. Lucia z 1268 roku, na Pl. Ramon Berenguer el Grande. Po środku konny pomnik hr. Ramona Berenguera III, rzeźbiony przez Josepa Llimona na początku XX w. Ścianę placu stanowią potężne rzymskie mury obronne, na których wzniesiono liczne budowle, m.in. królewską kaplicę św. Agaty z wysoką wieżą. Rzymskie mury ciągną się aż do Pl. Angel, od którego odchodzi w prawo wąska C. Libreteria, biegnąca śladem ulicy będącej główną osią wschód - zachód dawnego rzymskiego castrum. My jednak skręcimy z C. Libreteria w C. Freneria aż do Pl. Rey. Jest to plac otoczony zabudowaniami dawnego pałacu hrabiów Barcelony. Półkoliste schody prowadzą do, niestety zamkniętego, wejścia do pałacu, którego budowę rozpoczął hr. Ramon Borrel na przełomie X/XI w. Wspomniane schody są teraz miejscem spotkań młodzieży. Można tu zaopatrzyć się w "coś do palenia" - jak mówi mój tutejszy znajomy Jordi. Przy C. Condes de Barcelona wznosi się gmach Archiwów Korony Aragońskiej, poprzednio pałac wicekrólów Katalonii, zwany Palau del Lloctinent. Jest to surowy gmach zbudowany za panowania Karola I, późnogotycki z renesansową ornamentyką. Jordi wspomina coś o zamieszkujących go ludziach wampirach - lokalna legenda, ale przekonywująca. Dostojny łuk wejścia, za nim rozległy dziedziniec o szlachetnych proporcjach z arkadową galerią na pierwszym piętrze. W czterech rogach dziedzińca rosną prastare winorośla sięgające dachu. Archiwa są jedną z najcenniejszych na świecie kolekcji dokumentów. Znajduje się tu: ponad cztery miliony kart, w tym trzysta kodeksów rękopiśmiennych oraz czterdzieści dziewięć inkunabułów, a także tysiące listów kancelarii królewskiej. Niestety przepiękna sala czytelni dostępna jest tylko pracownikom naukowym. Obok budynek, częściowo pozostałość pałacu Jaime II Aragońskiego, częściowo zbudowany współcześnie mieszczący Museo Federico Mares, zawierający zbiór rzeźb greckich, rzymskich i starochrześcijańskich oraz przepiękną kolekcję rzeźb religijnych, zwłaszcza figur Ukrzyżowanego oraz Dziewicy z Dzieciątkiem, zgromadzonych z całej Hiszpanii. Warto wybrać się tu na więcej niż godzinę. Zwiedzanie w godzinach dziewiąta - trzynasta trzydzieści i szesnasta - dziewiętnasta.
I tak mija dzień w barcelońskiej Barrio Gotico. Nie warto pędzić aby zobaczyć wszystko, warto zwiedzić, poznać i poczuć tę cudowną atmosferę, architekturę barcelońskiej starówki. Warto parę razy przejść tą samą ulicą, zatrzymać się usiąść, zgubić... czasem i we własnych myślach tylko po to aby odnaleźć spokój i siebie tu w najcudowniejszej z dzielnic stolicy Katalonii...
Salud!
Dorota Oyrzanowska (wg "Hiszpania" - praca zbiorowa, Iskry 1994 )



